śnieg z naczepy
Główna Na drogach Spadający śnieg z naczepy ciężarówki – wraca zima i wraca problem [OPINIA]

Spadający śnieg z naczepy ciężarówki – wraca zima i wraca problem [OPINIA]

przez Izaak Chwist
0 komentarz

Spadający śnieg z naczepy ciężarówki to problem, który powraca każdego roku wraz z pierwszymi opadami białego puchu. Wielu kierowców jest surowo krytykowanych za nieodśnieżanie swoich zestawów. Czy ten problem faktycznie sprowadza się do lenistwa szoferów?

Spadający śnieg z naczepy ciężarówki…

W 2018 roku miał miejsce głośny wypadek z udziałem osobowej Skody i samochodu ciężarowego. Śnieg, który spadł z naczepy, wylądował wprost na przedniej szybie osobówki, mocno kiereszując jej kierowcę. Wtedy pasażerka z poszkodowanego auta w wywiadzie dla stacji TVN dosyć krótko i treściwie skwitowała przyczynę wypadku i jednocześnie wyraziła opinię o wszystkich zawodowych kierowcach. Pani Agata P. powiedziała, że “kierowcom po prostu nie chce się wchodzić na te plandeki.” Niestety podobne wypadki mają miejsce praktycznie każdego roku, a temat ten powraca jak bumerang.

śnieg z naczepy

Płytka teza nie dziwi

Opinia szanownej Pani Agaty nie jest specjalnie odosobniona. Wielu uczestników ruchu niezwiązanych nijak z ciężkim transportem ma bardzo zbliżone poglądy. Sam miałem okazję się o tym przekonać wielokrotnie, dyskutując z różnymi osobami, które w życiu nie siedziały za kierownicą ciężarówki. Jak jest w rzeczywistości? Czy – potocznie pisząc – kierowcy tirów faktycznie są po prostu leniwi? Otóż NIE.

Spadający śnieg z naczepy to złożony problem

Otóż drodzy kierowcy i inni uczestnicy ruchu – lenistwo jest najmniejszym problemem. Oczywiście, że w gronie zawodowych szoferów znajdą się tacy, którzy, nawet gdyby mieli możliwości, to i tak by kolokwialnie mówiąc, zlali temat. Jest to natomiast jakiś odsetek całej grupy, która często w przypadku opinii publicznej jest wrzucana do jednego wora. A co z tą częścią kierowców, którzy jednak chętnie by odśnieżyli swój zestaw? A no mają problem.

Zastanówmy się najpierw nad pierwszą kwestią, którą jest wejście na naczepę, aby ją odśnieżyć. Jej wysokość najczęściej sięga około 4 metrów. Wysoko? Owszem i to do tego stopnia, że aby móc na tej wysokości wykonywać jakąkolwiek pracę to trzeba mieć uprawnienia wysokościowe. Zdziwieni? Tak właśnie to wygląda w myśl obowiązujących przepisów. Praca na wysokościach to praca wykonywana na powierzchni znajdującej się na wysokości co najmniej 1 metra. Ilu kierowców ma takie uprawnienia? Pewnie jacyś się znajdą, ale jednak to raczej mizerny odsetek osób wykonujących ten zawód.

konstrukcja do odśnieżania naczepy

Na potrzeby tego artykułu załóżmy jednak, że zrzucanie śniegu z naczepy wysokiej na 4 metry – o zgrozo – nie wymaga żadnych dodatkowych uprawnień. Pozostaje zatem tylko kwestia, żeby się na nią dostać. Słowa tylko użyłem tutaj z całkowitą premedytacją. Na naczepach nie ma żadnej dedykowanej drabinki do takich wojaży. Sama konstrukcja przeciętnej firanki sprawia, że osobiście bym w życiu na niej nogi nie postawił. Pozostaje zatem opcja wożenia drabiny ze sobą i zrzucania śniegu z naczepy stojąc na niej. Jakkolwiek brzmi to rozwiązanie absurdalnie, to jednak jest to jakieś wyjście. Oby tylko jeszcze ta drabina miała suche podłoże, na którym można ją bezpiecznie postawić, a skoro na naczepie jest śnieg, to zapewne obok niej również i z tym podłożem może być ostatecznie problem.

Czyli co nam pozostaje? Oczywiście rusztowanie. Już widzę radosnych kierowców, którzy o mroźnym poranku wychodzą ze swoich kabin na poranną toaletę, a następnie biorą się za składanie rusztowania. Przecież to chwila roboty i problem z głowy! Ale dobra bądźmy poważni. Jakie jest zatem realne rozwiązanie i czy w ogóle istnieje?

Rampy do odśnieżania

W wielu krajach, w tym i w Polsce są specjalne miejsca, w których można odśnieżyć naczepę ciężarówki. Są to specjalne rampy/podesty, na które kierowca może wejść i z nich zrzucić śnieg zalegający na naczepie. Sęk w tym, że w naszym kraju takich obiektów jest najzwyczajniej bardzo mało. Zdarza się, że takie konstrukcje są na terenach niektórych firm lub przy trasach. Niestety są to dosłownie pojedyncze lokalizacje. Aby zobrazować wam skalę problemu, to przypomnę tylko, że w samym 2019 roku w Polsce zarejestrowano 28 317 samochodów ciężarowych o DMC powyżej 3,5 tony. A gdzie pojazdy, które od kilkudziesięciu lat jeżdżą po drogach, plus zagraniczni przewoźnicy? Są to dziesiątki tysięcy ciężarówek. Polska infrastruktura drogowa nie jest w żaden sposób przygotowana na taką sytuację, do której doprowadził błyskawiczny rozwój branży transportowej.

odśnieżanie naczep

Wniosek?

Problem spadającego śniegu z naczep był, jest i zapewne będzie jeszcze bardzo długo aktualny. Oczywiście spychanie winy na kierowców i wypisywanie im mandatów jest najprostszym rozwiązaniem, ale bardzo krótkowzrocznym. Pozostaje liczyć, że kiedyś ktoś wpadnie na pomysł, aby zapewnić branży transportowej, która w Polsce ma istotny wpływ na gospodarkę, odpowiednie warunki do dalszego rozwoju i pracy. Zaczynając od liczby parkingów z odpowiednim zapleczem sanitarnym, a na rampach do odśnieżania śniegu kończąc.

Powiązane artykuły

5 1 Zagłosuj
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej